Cała historia skupia się głównie, na powrocie do rodziny, przez Mańka. Razem z Sid'em i Diego, przeżywają przygodę na morzach, gdzie mają do czynienie z piratami, gigantycznym krabem, syrenami, tubylcami obcej nieodkrytej wyspy. Scenariusz jakby trochę znany fanom Johna Deppa. Konkretniej mówiąc, chodzi o "Piraci z Karaibów", byli piraci, kapitan jakby podobny do małpiego kapitana, tubylcy, wielki krab. Może tylko ja widzę podobieństwo, ale coś jest podobnego, może dlatego film mnie tak uwiódł.
Muzyka dynamiczna, ale i jak zwykle dobrze dobrana do aktualnej sytuacji bohaterów. Nadająca napięcia, lub dodająca, efekt specjalny do wypowiedzianych kwestii.
Opiszę raczej tych nowych bohaterów, niż starszych (tamci przy poprzednich recenzjach). Babcia Sid'a, jest starą, zdziwaczałą osobą. Opowiada nie stworzone historie, oraz ma bardzo śmieszne lub dziwaczne kwestie.Załoga okrętu pirackiego, to szalona mieszanka, tygrysicy, małpy, słonia morskiego, czy "zająca wielkanocnego", z lepianka, wszystkich, daję "masę śmiechu". Zając-nerwus, małpa-władca, słoń-morski wydający się nie rozumieć niczego. Nowymi bohaterami, także są przyjaciel Brzoskwinki, zakochany po uszy w nastoletniej córki Maniek, czy "paczka ziomalów" mamucich, do których chce należeć Brzoskiwnka. Największą radość jednak sprawia bohater wiewiór Squint, będący w ej części poszukiwaczem "Zaginionego Żołędzia".
Film kolejny raz spełnił moje oczekiwania, wprowadził nowe postaci, nowe cytaty, nową przygodę. Ciekawe czy kolejna (zapowiedziana już część) spełni również moje oczekiwania i co bądź Wasze.
Recenzje przygotowała Kotek900i






0 komentarze:
Prześlij komentarz